„Miś, jaki jest, każdy widzi”. Finisaż wystawy prac Gabrieli Cichowskiej

Nonsensem, a może nawet niemożliwością, byłoby znaleźć stanowczo zadeklarowanego przeciwnika misiów. Jednocześnie, równie absurdalnym wyzwaniem byłoby odszukać kogoś, kto tak, jak Gabriela Cichowska z niebywałą subtelnością harmonijnie połączył sentyment wobec puszystych zwierzaków z finezją obrazowania, przesycając swe prace dodatkowo melancholijną tęsknotą i pewną dozą niepokoju. Dzięki wystawie prac Gabrieli Cichowskiej pt. „Miś, jaki jest, każdy widzi”, odwiedzający MiPBP w Dębicy mieli okazję przyjrzeć się nie tylko niedźwiadkom. 26 maja, w Dzień Mamy, odbył się uroczysty finisaż wystawy, która od samego początku zbierała wyłącznie najlepsze recenzje, a do tych niewątpliwie należy niezwalczone pragnienie Czytelników do ciągłego powracania, by podziwiać prace Artystki.

Finisaż wystawy zgromadził miłośników nieoczywistych opowieści o niedźwiadkach – dzieci oraz tych dorosłych, którzy, nie godząc się z upływem czasu, wcale nie chcą opuszczać królestwa przeszłości. Twórczość Pani Gabrieli stanowi urzekającą zachętę do tego, by jak najdłużej pozostać w krainie dzieciństwa, które wbrew pozorom wcale takie beztroskie nie jest. Prace Artystki, operujące nostalgicznymi skojarzeniami, sugestywnością doskonale prowadzonej linii i kolorem hipnotyzują zarówno młodszych, jak i dojrzalszych odbiorców, nie pozostawiając nikogo obojętnym. Podczas finisażu mieliśmy niepowtarzalną okazję podpytać Artystkę o preferowaną technikę, inspiracje oraz etapy pracy nad ilustrowanymi wydawnictwami, a także przebieg takiej współpracy. Uroczyste zakończenie wystawy mijało nam w kameralnej atmosferze na wzajemnej wymianie wrażeń. Ci, którzy mieli już przyjemność poznać książeczki z oprawą graficzną Pani Gabrieli mogli zobaczyć, jak wyglądają znane już im prace. Pozostali mieli możliwość spontanicznego porównania podziwianych prace z ilustracjami, zawartymi w książkach, dostępnych podczas finisażu.

Ilustracje Pani Gabrieli tchną olbrzymim ładunkiem emocjonalnym, idealnie korespondując z treścią książek, dzięki czemu obcowanie ze współtworzonymi przez nią wydawnictwami stają się czymś więcej, niż tylko seansem czytelniczym. To prawdziwa uczta estetyczna, podczas której możemy się zachwycać, możemy kontemplować, możemy poddawać się głębokiemu wzruszeniu – a już z pewnością, pozostajemy z niezatartym śladem, odciśniętym na sercu. Tym przecież będzie lektura książki „Ostatnie przedstawienie panny Esterki”, przeplatająca fragmenty pamiętników Janusza Korczaka z tekstem autorstwa Adama Jaromira, gdzie monochromatyczna tonacja kolaży i rysunków odzwierciedla koszmar życia w getcie. Tak samo w „Zgubie Michałka”, której bohater, poszukujący dobrego humoru, trafia do czarodziejskiego świata, odmalowanego wszelako nie tylko urodą ubogacających słów autorstwa Julii Hartwig, ale właśnie kolażami i rysunkami Pani Gabrieli. Nastrojowość, wielowymiarowość, delikatność i adekwatność – to zaledwie część określeń, nasuwających się podczas podziwiania prac Artystki.

W jakim stopniu niedźwiadki są zgodne z wyobrażeniami nas, wychowanych na klasycznych ujęciach czy to literackich, czy plastycznych właśnie? Niedźwiadek jako dobrotliwy łasuch to jedno, a drugie – trafna antropomorfizacja zwierzaka, który ma podobne potrzeby i cechy osobowościowe do naszych. Wystawa prac obejmowała prace pochodzące z różnych cykli, wykonane różną techniką. Pani Gabriela, sięgając po różne środki wyrazu osiąga zamierzony efekt, zdumiewając dbałością o detal, czarując barwnymi zestrojami i współbrzmiącą grą barw. Nie zabrakło kolaży, obrazów, monotypii, odzwierciedlających wszechstronność Twórczyni.

Z dumą i przyjemnością gościliśmy po raz kolejny Panią Gabrielę. Artystka, już podczas pierwszej współpracy przy okazji warsztatów artystycznych dla Dzieci dała się poznać jako Osoba niebywale życzliwa, otwarta i konsekwentna. Dziękujemy wszystkim Gościom oraz Pani Gabrieli, przekonani, że finisaż wystawy w gruncie rzeczy stanowi dopiero początek wspólnych podróży do zaklętych krain, w których smużki kolorowych snów ubarwiają rzeczywistość.