W królestwie poduszek, szklanych pantofelków i czerwonych pelerynek – opowieść z Dnia Postaci z Bajek

25

listopada

2025

Są dni, które w bibliotece zaczynają się zupełnie zwyczajnie i są takie, które witają człowieka kolorowym hukiem fantazji. Dzień Postaci z Bajek w Miejskim Przedszkolu nr 12 niewątpliwie należy do tej drugiej kategorii. Już od progu było jasne, że my Bibliotekarze przekroczyliśmy progi nie placówki edukacyjnej, lecz do krainy wyobraźni. Po korytarzu spacerowały księżniczki, które dopiero co wyszły z balu, tuż obok nich trzej piraci straszyli groźnymi minami, a między nimi przemykał mały smok, wyraźnie dumny ze swoich filcowych skrzydeł. Nie zabrakło, wróżek, Czerwonych Kapturków, rycerzy i Królów.

Na rozgrzewkę urządziliśmy sobie dyskusję, którą z powodzeniem można by emitować w telewizji jako debatę ekspertów z dziedziny bajkologii. Dzieci opowiadały o baśniowych bohaterach, prezentowały swoje kostiumy, które oklaskiwaliśmy z entuzjazmem.

Potem rozłożyliśmy na dywanie rekwizyty. Prawdziwe skarby: błyszczące korony, różdżki, miniaturowa karocę Kopciuszka, magiczną lampę Aladyna i zagadkową małą poduszeczkę. Dzieci dopasowywały przedmioty do postaci, wykazując się przy tym doskonałą znajomością baśniowych motywów.

Po spokojniejszej części, przyszła pora na zabawę w „Księżniczkę na ziarnku grochu”. Dzieci siadały na poduszkach, każda z miną poważną jak monarcha przygotowujący dekret, po czym próbowały zgadnąć, pod którą poduszką ukryte jest to słynne, baśniowe ziarenko. Tu wyszła na jaw zadziwiająca zdolność przedszkolaków do natychmiastowej zmiany decyzji: „Czuję groch! O nie, jednak nie tu! A może tu..?” Wniosek: nasze księżniczki są nadwrażliwe, a nasi książęta mają doskonałą intuicję — do czasu ujawnienia wyniku.

Kolejną atrakcją był Czerwony Kapturek w wersji ruchowej. Podzieliliśmy się na cztery drużyny: Kapturek, Babcia, Wilk i Gajowy. Każda z nich traktowała swoją rolę z pełnym zaangażowaniem. Wilki warczały zawadiacko, Babcie siedziały z powagą godną emerytowanych królowych, a Gajowi obserwowali wszystko z miną stróżów lasu i porządku świata. Kiedy w czytanym tekście padało imię ich postaci, dzieci wstawały, obracały się w miejscu jak baletnice w szykowanej do premiery choreografii i grzecznie siadały. Choć u Wilków element „grzecznie” bywał nieco dyskusyjny.

Wisienką na torcie była jednak zabawa Kopciuszkowa. Ów moment, gdy zegar wybił północ, dzieci ruszyły do zbierania papierowych pantofelków. Po upływie dwunastu głośnych uderzeń, nastąpiło oficjalne liczenie zdobyczy. Rekordziści mieli ich tyle, że wyglądało to jak zapasy na cały tydzień królewskich pokazów mody.

A kiedy emocje z rywalizacji opadły, nadszedł czas na taniec. „Witajcie w naszej bajce” zabrzmiało w sali jak hymn wszystkich baśniowych postaci. W jednej chwili dzieci ruszyły w pląsach, podskokach i obrotach, które mogłyby z powodzeniem trafić do choreografii musicalu. Nawet najmłodsi dali się porwać — bo przecież trudno stać w miejscu, kiedy tylu bohaterów macha pelerynami, sukniami i ogonami.

Podsumowując – Dzień Postaci z Bajek zamienił przedszkole w prawdziwe królestwo fantazji. Wszyscy choć na chwilę mogli być kimś innym, choć jednocześnie każdy pozostał sobą: dzieckiem kochającym opowieści, ruch, śmiech i zabawę. A jeśli ktoś wciąż nie wierzy, że magia istnieje — powinien pojawić się na takim dniu. Bo tutaj magia nie tylko istnieje. Ona biegnie, tańczy, śpiewa, warczy, szura pantofelkiem i czasem bardzo wyraźnie czuje ziarnko grochu pod poduszką.